Co Cię zaskoczy w Wietnamie? 13 nowych ciekawostek z Azji!

1. Dlaczego w Wietnamie buduje się tzw. „domy-tubki”?

Wietnam ma swój charakterystyczny styl budowy wąskich, ale wysokich domów. Wyglądają, jak kwadratowe tuby. Tutaj nazywa się je „nhà ống” co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „dom-rurka„. Są one popularne w dużych miastach, ale można je spotkać również na wsiach. Zazwyczaj mierzą 4-6 metrów szerokości, 12-18 metrów długości i posiadają 3-5 pięter.

Powodem dla których Wietnamczycy budują takie domy jest prawo podatkowe. Podatek naliczany jest od szerokości domu od strony wejścia.

3 piętrowy domek na wsi i 5 piętrowa budowla w mieście.

Na pierwszym piętrze zazwyczaj znajduje się parking na motory, salon i kuchnia. Środkowe piętra to pokoje użytkowe, zaś na samym szczycie jest pokój przeznaczony na modlitwy oraz ołtarz dla zmarłych przodków. Każdy dom posiada jeden lub dwa wielkie tarasy na dachu. Wietnamczycy hodują tam warzywa, odpoczywają i suszą ubrania.

2. Jak wygląda wietnamska zima?

Zimą na Północy Wietnamu temperatura spada do 5 – 10 stopni. Pierwszą myślą jest, że to pikuś, dla nas Polaków, gdzie mamy zimy po -20 stopni. Warto uwzględnić jednak, że domy w Wietnamie nie są ogrzewane, a w wielu miejscach zamiast szyb, są kraty. Oznacza to, że przez około 2 miesiące przez 24h/7 przebywasz w temperaturze bliskiej zera i nie masz możliwości ogrzać mieszkania. Na domiar złego, wilgotność powietrza jest bardzo wysoka, więc chłód, dzień po dniu, przesącza Ci się pomalutku do szpiku kości.

Polskie zimy są zdecydowanie łatwiejsze i przyjemniejsze do przeżycia. Z ciepłego domku przeskakujesz do ciepłego auta, a potem do ciepłego biurowca.

3. Motorowe outfity i patenty

Niezależnie, czy temperatura wynosi ponad czterdzieści stopni, czy sięga prawie zera, a z nieba leje jak z cebra – podstawowym środkiem transportu jest motocykl. Jakoś trzeba sobie z tym radzić. Jak?

  • Zimą na manetki Wietnamczycy zakładają wielkie puchowe rękawice, w które wsuwają całe dłonie. Dzięki temu po kilkudziesięciu minutach dosłownie mrożącej krew w żyłach jazdy, wciąż możesz wyprostować palce.
  • W każdym sklepie za kilka złotych kupisz foliowy płaszcz chroniący Cię przed deszczem. Powinieneś zawsze taki trzymać pod siedziskiem. Gdy tylko zaczyna padać, setki skuterów zatrzymują się na poboczu, a ich kierowcy wciskają na siebie foliowe lub lateksowe ubranka. Te najbardziej pro-płaszczyki, mają przejrzystą płachtę, którą można zarzucić na kierownicę, by utworzyć foliowy daszek i chronić nogi, wraz z zawartością kieszeni.
  • W gorące miesiące, kobiety wybierające się na motorowe wyprawy, zakładają ubranie, które nieco przypomina burkę – zakrywa całe ciało poza twarzą. Twarz zasłonięta jest maską oraz okularami. W praktyce wygląda to jak stada zwariowanych ninja, sunących po drogach. Celem tego dziwacznie wyglądającego procederu jest ochrona ciała od poparzeń słonecznych i utrzymanie jak najbielszego koloru skóry.
Po lewej: siostry Linh w stroju ochronnym. Po prawej: Outfit Linh na wyprawę motorową w upale.
Ograniczenie zdolności transportowych motocykla w Wietnamie, zależy tylko od Twojej wyobraźni. Tutaj motor to 4-5 osobowy pojazd o zdolności ładunkowej do 3,5 tony.

4. Rozpalone miasta

W Hanoi nie ma różnicy, czy palisz papierosy, czy oddychasz. Smog w mieście jest tak ogromny, że w najgorsze dni widoczność wynosi jakieś kilkanaście metrów. Dlatego nikt nie przejmuje się ogniskami, które mieszkańcy rozpalają wieczorami na potęgę. Dlaczego to robią? Z wielu powodów!

  • Zimą – by się wspólnie ogrzewać, konsumując grillowaną kukurydzę lub bataty.
  • By składać w ofierze dary dla duchów, bogów i przodków. W Wietnamie, by coś przekazać do świata niematerialnego, musisz to spalić.
  • Wiele starszych kobiet zarabia sprzedając grillowane przekąski na ulicy. Sami wiemy najlepiej, że żadna kiełbaska nie smakuje tak, jak ta z ogniska!
  • By spalić śmieci.
  • Według wietnamskich wierzeń, po odwiedzeniu cmentarza lub obcowaniu ze zmarłymi, zanim wejdziesz do mieszkania, musisz rozpalić ogień i przeskoczyć nad nim 3 razy. Dzięki temu duchy za Tobą nie podążą i nie zadomowią się w mieszaniu.
Ognisko w centrum Hanoi. Źródło zdjęcia: https://e.vnexpress.net/

5. Gdzie wyrzucić śmieci w tanim pubie?

Street food w Wietnamie jest przepyszny! Zjesz tutaj aromatyczne, egzotyczne i różnorodne dania już za kilka złotych. Twoje podniebienie będzie ukojone w 100%. Oczy niekoniecznie.

W tańszych miejscówkach wszystkie odpady spożywania posiłku rzuca się na ziemię, a właściciel co jakiś czas je zamiata i wyrzuca. Także nie zdziwcie się, gdy pod stołami zobaczycie sterty chusteczek, butelek po winie ryżowym, czy kości.

Pamiętajcie jednak, że zjawisko to nie występuje wszędzie, a głównie w barach serwujących tanie, typowo wietnamskie jedzenie i alkohol: Bình Dân. Przekonacie się, jak wygodne to jest, gdy w upalny wieczór Rượu, czyli wietnamskie wino ryżowe uderzy Wam do głowy.

Innym powszechnie występującym rytuałem w wietnamskich kawiarniach jest zajadanie się ziarnami słonecznika. Oczywiście świeżo wyłuskanymi. A skorupki lądują na stołach, krzesłach i podłodze.

Gdy jesteśmy przy barach i alkoholu, to wspomnę, że w kilku miejscach widziałem bardzo ciekawy zabieg – w toaletach ustawiano wazy do wymiotowania.

6. Martwe południe

Przyjeżdżając w południe na wietnamską wieś, można mieć wrażenie, że mieszkańcy zostali porwani przez kosmitów. Wszystkie sklepy i restauracje są pootwierane, towar leży niestrzeżony na półkach i ladach, a nigdzie nie widać żywej duszy. Jeżeli chcesz coś kupić to musisz zacząć głośno krzyczeć, albo wejść na zaplecze i obudzić właściciela. Trwa właśnie poobiednia drzemka. Tradycja ta jest powszechnie stosowana w całym Wietnamie.

Siostra mojej żony Linh prowadzi sklep z odzieżą. Koło południa cała rodzina, wraz z pracownicą szykują obiad. Gdy ten jest gotowy, rozkładają na podłodze w środku sklepu maty, przynoszą zastawę, dania i piwa. Wszyscy siadają wokół po turecku. Zaczyna się radosna konsumpcja oraz lekka popijawa. Po około godzince wszyscy kładą się spać – czy to w łózkach, na sofach, czy na rozłożonych matach w centrum sklepu.

7. Wietnamki, a Wietnamczycy

W wietnamskiej kulturze wciąż panuje wyraźny podział ról między płciami, szczególnie pośród ludności pochodzącej z terenów wiejskich. Mężczyźni są odpowiedzialni za zadbanie o przyszłość rodziny, a kobiety o teraźniejszość. W rezultacie faceci są odpowiedzialni za byt materialny oraz podejmowanie strategicznych decyzji, jak przeprowadzka, kupno domu itp. Kobiety zaś dbają o sprawy operacyjne, jak zarządzanie gospodarstwem domowym, gotowanie, podtrzymywanie dobrego nastroju itp.

Nierzadko widuje się na prywatnych obiadach, czy imprezach sytuację, gdzie kobiety szykują zastawę oraz jedzenie. Do gotowej uczty siadają wówczas wszyscy, jedna po skonsumowaniu dań, mężczyźni przesiadają się do specjalnego stoliczka, gdzie piją i palą. W tym czasie płeć piękna wszystko sprząta.

Nie jest jednak tak, że każdy gorączkowo trzyma się swojej roli i nie pomaga drugiej połówce. Bardzo często faceci pomagają ogarniać kobietą ich obowiązki, a płeć żeńska świetnie radzi sobie w biznesie, nierzadko prześcigając efektywnością i pomysłowością swoich partnerów. Ba! W Wietnamie jest gigantyczna ilość kobiet z powodzeniem prowadzących biznes! Z tego, co zaobserwowałem, robią to nawet lepiej od mężczyzn. Umiejąc dobrze zarządzać chaotyczną organizacją, jaką jest gospodarstwo domowe – z łatwością można ogarnąć prowadzenie firmy 🙂

8. Nożyczki bardziej praktyczne od noża!

Jedną z najdziwniejszych, ale najpraktyczniejszych czynności w Wietnamie, jest cięcie mięsa i warzyw nożyczkami. Pokroicie tak znacznie szybciej i efektowniej koperek, szczypiorek, sałatę. Spróbujcie sami!

Do cięcia steków i BBQ w restauracji również podadzą Wam nożyczki.

9. Asian Squat Everywhere!

My mamy swój słowiański przykuc do picia piwka, Wietnamczycy mają swój „Asian Squat”, z którego korzystają zawsze i wszędzie. Zamiast siedzieć na krześle, czy sofie – wolą na nie wskoczyć i przykucnąć na podwyższeniu. Nierzadko preferują rónież przesiadywać na podłodze i używać krzeseł, jak stolików. Zdarzało mi się widywać kobiety, które kucały na blacie kuchennym w trakcie mycia naczyń!

Ich nogi są do tego niesamowicie przystosowane i mogą w przykucu trwać godzinami. Zazdroszczę, bo też chciałbym posiąść tą praktyczną moc.

Rodzinka w potrójnym Asian Squat.

10. Jedzenie to rytuał, a kurczak musi być twardy. I z kośćmi.

W wietnamskiej kulturze, jedzenie nie ma służyć wyłącznie jak najszybszemu wepchnięciu w siebie kalorii. To rozrywka, pretekst do interakcji społecznych, wspólnej zabawy i radości. Oni dobrą ucztę nazywają imprezą i w myśl tego, wiele spotkań towarzyskich polega wyłącznie na wspólnym pożywianiu się.

W myśl tej filozofii jedzenie musi trwać, jak najdłużej. Wiele potraw w restauracjach dostaje się w formie półproduktów, które trzeba samemu sobie przyrządzić; pozwijać, ugotować, podsmażyć. Idąc na przykład na koreańskie BBQ, dostaniecie na stół rozpalonego grilla i surowe mięso. Zamawiając świeże sajgonki podadzą Wam każdy składnik osobno i będziecie musieli sami je zwinąć. O owocach morza nie wspomnę. Zobaczcie sami, jak wyglądało moje starcie z nimi. Prawie mi tam łzy poleciały z głodu i nerwów 😀

Testowanie owoców morza na Phu Quoc.

W Polsce uwielbiamy delikatne, rozpływające się mięso. Dla Wietnamczyków miękkie mięso to słaba jakość i złe przygotowanie. Oni uwielbiają jeść drób, który jest twardy. Linh określa to tak: nie lubimy kurczaka, który siedzi na farmie, kurczak musi biegać po górach. W Polsce przygotowując rosół gotujemy go około 1- 2 godziny. W wietnamskim odpowiedniku rosołu, kurczaka gotuje się około 20-30 minut, by mięso nie stało się miękkie. Nasze nazwaliby rozgotowanym.

Ponadto, szykując potrawę nie powinieneś usuwać kości, tylko posiekać mięso włącznie z nimi. Azjaci twierdzą, że nadaje to potrawie lepszy smak, a wyskubywanie malutkich kawałków kości, jest dla nich rozrywką.

11. Określanie relacji w każdym zdaniu

W Wietnamie praktycznie nie używa się zwrotów ja (tôi), Ty (Bạn), on, ona. Są one stosowane głównie w książkach, przemowach, czy social mediach – gdy nie wiesz, kto jest odbiorcą.

Rozmawiając twarzą w twarz, zawsze musisz określić relację między Tobą, a rozmówcą. Zobaczmy kilka przykładów. Załóżmy, że jesteś mężczyzną w wieku 30 lat:

  • em (młodsza siostro/bracie) – powiesz do osoby od około 15 lat do 30.
  • anh (starszy bracie) – zwrot do nieco starszego od Ciebie mężczyzny
  • chị (starsza siostro) – kobieta nieznacznie starsza od Ciebie
  • cháu (np. siostrzeńcu) – do dzieci
  • chú (wujku) – dzieci do starszych
  • bác – zwrot do kobiety 20-30 lat starszej
  • – zwrot do kobiety 10 – 20 lat starszej
  • – do staruszek wyglądających na co najmniej 30 lat starszych od Ciebie

Ponadto w rodzinie, podobnie jak u nas – do mamy zwracamy się mamo, a taty – tato. Co jednak niestandardowe, w małżeństwie zwraca się do siebie mianem: żona (vợ) i mąż (chồng).

Przykłady z życia

Zamiast powiedzieć do żony: Co robisz? – powiesz: Co żona robi (Vợ làm gì)?

Nie powiesz do młodszej siostry: Lubię Cię – jeżeli jesteś starszym bratem powiesz: Starszy brat lubi młodszą siostrę (Anh thích em). Jeżeli jesteś kobietą, to powiesz: Starsza siostra lubi młodszą siostrę (Chi thích em).

Jako, że nie zawsze znasz wiek osoby z którą rozmawiasz, to pojawiają się kłopotliwe sytuację. Jak zwrócisz się do dziewczyny, którą dopiero poznałeś, ale nie wiesz, czy jest starsza, czy nie? Używa się wówczas stwierdzenia młodsza siostro (em), by sprawić kobiecie przyjemność i pokazać, że wygląda młodo.

Zwroty te niosą za sobą pewne konsekwencję. Nazywając kogoś chi lub anh kulturowo zobowiązujesz się do zaakceptowania jego zwierzchnictwa. Dlatego czasem prowadzi to do konfliktów. Wyobraźcie sobie sytuację, że młoda dziewczyna przychodzi pracować do firmy. Przypodoba się szefowi, poczuje władze. Wówczas każe się koleżanką nazywać chi, a nie em! Drama gwarantowana!

Ach! Jak w Polsce brakuje mi możliwości krzyczenia w kawiarni: Anh ơi! Cho em một cafe sữa đá nhé!

12. Dlaczego starsi Wietnamczycy zapuszczają paznokcie?

W dawnej Azji długie paznokcie były oznaką zamożności. Oznaczały one, że jesteś bogaty i nie musisz wykonywać pracy fizycznej. Pracując łatwo było bowiem złamać paznokcie.

Nawiązując do dawnych tradycji, niektórzy Wietnamczycy zapuszczają długi paznokieć na małym palcu, jako znak statusu społecznego, zaakcentowania swojego pochodzenia lub bogactwa. Gdy troszkę poszperamy w Internecie, możemy znaleźć zdjęcia ozdobnych ochraniaczy na paznokcie, noszonych przez damy cesarskiego dworu.

W praktyce zobaczysz jednak mężczyzn używających długiego paznokcia u małego palca do ogólnego drapania i czyszczenia uszu.

13. Operacje plastyczne i trwały makijaż

W Wietnamie operacje plastyczne wśród kobiet są na porządku dziennym. Bardzo wiele kobiet, które będziesz mijał w Hanoi, czy Sajgonie mają coś przerobione. Nie jest to jednak łatwe do rozpoznania, bo dziewczyny nie robią sobie nadmuchanych dziubków, jak u nas. Najczęściej robią sobie tutaj odstający nos – na zachodnią modłę, albo naciągają powieki nad oczami, żeby te wydawały się większe.

Myślę, że około 90% Wietnamek ma makijaż trwały na brwi. Na początku ta moda tatuowania sobie brwi mnie szokowała i nie rozumiałem jej genezy. Później zrozumiałem, że genetycznie rosną im bardzo rzadkie brwi i bez permanentnego makijażu wygląda to jeszcze dziwniej.

Zdjęcie okładkowe posta autorstwa Andrea Piacquadio z Pexels

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

17 + dwadzieścia =