25 Porad czego nie robić w Wietnamie.

Każdy kraj ma swoje zwyczaje, tradycje i prawa, które obcokrajowców mogą dziwić. Ich nieznajomość może skończyć się ośmieszeniem, konfliktem z prawem, lub uszczerbkiem na zdrowiu. Wietnam, jako odległy od nas kraj Azjatycki potrafi rządzić się zupełnie innymi zasadami, niż znamy z Polski. Dlatego warto zapoznać się z podstawowymi różnicami kulturowymi i społecznymi.

1. Nie podawaj przedmiotów i pieniędzy jedną dłonią.

W Wietnamie pieniądze i przedmioty podajemy trzymając je obiema dłońmi i w taki sposób też je odbieramy. Ma to na celu okazanie szacunku i uprzejmości. Przekazanie czegoś jedną dłonią pokazuje, że nie jesteśmy zbyt dobrze wychowani – chyba, że dajemy to dzieciom, lub naszym rówieśnikom. Wówczas możemy użyć jednej ręki.

Prawidłowy sposób podawania pieniędzy.

2. Nie wchodź w butach do sklepów, mieszkań i świątyń.

W Wietnamie ściągamy buty przed wejściem do:

  • cudzego mieszkania
  • niektórych prywatnych sklepach, SPA, czy innych punktach usługowych
  • w świątyniach (tutaj również ubranie powinno zakrywać kolana i ramiona)
Linh przed świątynia w Sapa.

3. Nie żartuj z bohaterów narodowych.

W Wietnamie lepiej nie żartuj z bohaterów narodowych (szczególnie Ho Chi Minh). Ich portrety wiszą w wielu miejscach, a obywatele kraju darzą ich wielkim szacunkiem i poważaniem. Również unikaj tematów związanych z krytykowaniem partii i jej poczynań.

4. Nie trzymaj telefonu prowadząc motor. Kup solidny uchwyt na smartphona.

W nowym kraju nie będziesz znał dróg. Dlatego będziesz musiał korzystać z nawigacji w telefonie. Nie trzymaj go jednak w dłoni, zerkając od czasu do czasu. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ ruch uliczny jest nieprzewidywalny w Wietnamie i musisz nieustannie obserwować drogę. Sekundowe zerknięcie na ekran, może kosztować Cię życie.

Dlatego kup uchwyt na telefon, mocowany na skuterze. Będzie to wygodne i bezpieczne. Pamiętaj jednak wybrać uchwyt, który solidnie trzyma Twoje urządzenie. Brat stracił już dwa smartphony na wybojach.

Najlepszy uchwyt to ten mocowany do lusterka. Masz gwarancję, że nagle się nie odczepi.

5. Nie zostawiaj kasku luzem na motorze.

Kaski motocyklowe są nagminnie kradzione w Wietnamie – zdarza się, że nawet te kosztujące kilkanaście złotych. Dlatego zawsze pamiętaj swój kask schować do skutera, wziąć ze sobą, lub powiesić na bolcach zabezpieczających. Znajdują się one pod klapą siedziska i ma je praktycznie każdy motor.

1. Zaczepiamy paski kasku o bolce. 2. Przytrzaskujemy je klapą siedziska.

6. Nie korzystaj z losowych skuterów i taksówek.

W Wietnamie często podjeżdżają do Ciebie taksówki – samochodowe, jak i motorowe. Dość nachalnie proponują podwózkę. Odmawiaj – prawdopodobnie dadzą Ci zawyżone ceny, a być może będą chcieli oszukać i okraść w inny sposób. Zawsze zamawiaj transport poprzez aplikację i koniecznie sprawdzaj, czy tablice rejestracyjne pojazdu zgadzają się z tymi, które widnieją w aplikacji. Najpowszechniejszą metodą zamawiania transportu w Wietnamie jest Grab.

7. Nie panikuj na widok szczurów i karaluchów na ulicy.

Szczury i karaluchy biegające ulicami miast i wiosek nie są w Wietnamie niczym niezwykłym. Po zmroku ich natężenie wzrasta. Zdarza się również, że widać szczura biegającego po tańszych lokalach z jedzeniem. Nie panikuj wówczas, ani nie krzycz, gdyż będziesz postrzegany przez Wietnamczyków, jakby obcokrajowiec u nas krzyczał, widząc gołębie.

8. Nie przebiegaj przez ulicę. Przechodź spokojnie!

Przeprawa na drugą stronę ulicy w Wietnamie jest nie lada wyczynem. Setki pędzących jednośladów nie zamierzających się zatrzymać na Twój widok. W Polsce zapewne poczekałbyś na moment luzu w ruchu i spróbował szybko przebiec jezdnię. Zachowując się tak na ulicy w Hanoi, czy Sajgonie możesz zginąć – kierowcy są przyzwyczajeni do pieszych, którzy powoli przechodzą przez jezdnię, malutkimi, równymi kroczkami. Wówczas prowadzący motor wylicza sobie trajektorię Twojego ruchu, uwzględnia ją i Cię po prostu wymija. Także pamiętaj: pomalutku zacznij kroczyć, nie bój się pędzących pojazdów i nie rób żadnych gwałtownych, nieprzewidzianych ruchów.

Na początku czynność ta napawa strachem, ale gdy już to opanujesz, będziesz czuł się, jak Mojżesz przed którym rozstępuje się morze.

9. Nie kupuj niczego, nie zapytawszy wcześniej o cenę.

W tym azjatyckim kraju drobne oszustwa bogatszych turystów nie są postrzegane, jako coś niemoralnego. Z perspektywy sprzedawcy lekkie oskubanie białego nie wyrządzi mu żadnej krzywdy. Wiemy jednak, że dla nas drobne oszustwa i naciąganie na każdym kroku potrafi być irytujące i słono kosztować nasz portfel w dłuższym terminie. Dlatego podstawową zasadą, którą musisz tu przestrzegać jest: jeżeli nie ma napisanej ceny produktu, to koniecznie zapytaj o nią przed kupnem.

Jeżeli przykładowo zjesz już zamówiony posiłek, a nie poznałeś jego ceny przed konsumpcją, to sprzedawca-naciągacz może podać Ci dowolną kwotę i ciężko będzie Ci z tego wybrnąć. No bo co, zwrócisz mu to danie?

Wietnamski McDrive.

10. Nikomu ślepo nie ufaj.

Tutaj o wiele częściej, niż w Polsce ludzie zmieniają warunki umowy, już po jej zawarciu. Szczególnie jeśli zorientują się, że mogli na Tobie więcej zarobić. Jest to popularna przywara w wielu azjatyckich krajach. Dlatego pamiętaj zabezpieczać się na wszelakie możliwe sposoby, dobijając interesu z Wietnamczykami (szczególnie działającymi w branży turystycznej). Oczywiście jest wielu honorowych Wietnamczyków i nie wszyscy tak robią.

11. Nie przywołuj ludzi wierzchem dłoni do dołu.

U nas gest sygnalizujący „chodź do mnie” wykonujemy kierując wnętrze dłoni ku górze. Tutaj jest to pogardliwe, a wykonanie takiego gestu wobec kogoś, oznacza brak szacunku. Ludzi przywołuje się w Wietnamie, trzymając wierzch dłoni skierowany ku górze – zupełnie, jak u nas, gdy pokazuje się idź sobie. Wiele turystów myśli przez to, że Wietnamczycy odganiają ich, lub pokazują obraźliwe gesty.

Prawidłowy sposób pokazania „chodź do mnie” w Wietnamie.

12. Nie pal tug lao na stojąco.

Tug Lao to coś jak wietnamskie bongo, ale na mocny tytoń. Lokalna starszyzna i młodzież często zaprasza turystów, żeby sobie z nimi zapalili. Lubią patrzeć na to ciekawe zjawisko.

Buch z tug lao jest jednak tak potężny, że nawet jeżeli ściągałeś z kolegami całe bongo w Polsce, to i tak odpłyniesz na chwilę. Dlatego nigdy nie pal tug lao na stojąco.

Mój pierwszy raz wyglądał tak, że padłem na materac i przez 5 minut modliłem się o życie. Pierwszy i ostatni…

Tug lao zazwyczaj stoją w wiaderkach w kawiarniach. Każdy może z nich skorzystać.

13. Nie spodziewaj się papieru toaletowego.

W większości toalet w Wietnamie nie znajdziesz papieru toaletowego. Przy każdej muszli znajduje się pistolet zwany Bum Gun. Celuje się nim w odbyt, naciska i strumieniem wody czyści poślady.

Przetestuj spust najpierw na neutralnym kierunku. Niektóre mają takie ciśnienie, że mógłbyś zafundować sobie darmową lewatywę wciskając przycisk maksymalnie.

14. Pamiętaj, że dla Wietnamczyków alkohol to pojedynek, a nie przyjemność.

Tutaj picie alkoholu to nie tylko przyjemne spędzanie czasu, ale testowanie, kto jest bardziej „strong”. Dlatego pijąc z Wietnamczykami pamiętaj, że prawdopodobnie będą chcieli Cię upić. Stosują w tym celu niecne sztuczki, o których przeczytasz tutaj w punkcie numer 3.

15. Nie kupuj niczego na targu za pierwszą cenę, którą usłyszysz.

Na wietnamskich ryneczkach i targach istnieje hierarchia zawyżania ceny (od najwyższych do najniższych):

  1. Obcokrajowiec
  2. Wietnamka z obcokrajowcem
  3. Wietnamczyk
  4. Wietnamka

Cenę, którą usłyszysz pytając o nią za pierwszym razem, w 95% przypadków jest możliwa do zbicia o minimum o 40-50%.

Stoisko z maczetami, targ ludu Hmong, gdzieś w Ha Giang.

Po tym, jak usłyszysz kwotę powiedz: da kła (đắt quá). Oznacza to: za drogo. Przy kolejnej kwocie powtórz proceder, a jeżeli cena będzie znów zbyt wysoka to zacznij odchodzić. Jeżeli faktycznie sprzedawca może jeszcze zejść z ceny, to podbiegnie do Ciebie i Cię zatrzyma.

16. Nie obrażaj Wietnamczyków i nie wszczynaj z nimi bójki.

Niezależnie od tego, czy ktoś Cię lekko oszukał, czy powiedział do Ciebie obraźliwe słowo, to pamiętaj, że atakując Wietnamczyka, po chwili będziesz walczył ze wszystkimi lokalsami, którzy Cię otaczają. Zawsze chronią swoich i w dodatku są bardzo brutalni, gdy się ich zdenerwuje. Na ulicach czasem można zobaczyć, jak się biją np. przy lekkiej stłuczce. Zwycięzcę zazwyczaj inni muszą odciągać od nieprzytomnego rywala.

Warto wspomnieć, że są bardzo cierpliwi i agresją wykażą się dopiero, gdy naprawdę przesadzisz. Nie zdarza się to często.

Natan i Ulan w trakcie sparingu.

Znacznie częstszą karą dla niegrzecznych obcokrajowców (i Wietnamczyków również) jest lincz społeczny w mediach społecznościowych. Wrzucają nagrania z Twoim przewinieniem, lub zdjęcia i opis Twojego występku. Wkrótce po tym zostajesz viralem. Jeżeli bardzo przeskrobałeś, to masz nawet szansę zobaczyć się w telewizji narodowej.

17. Pamiętaj, że palenie marihuany jest tutaj nielegalne.

Mimo, że w kawiarniach czuć zapach palonej maryśki, a wiele miejsc sprzedaje ją, jak piwo, to jest ona tutaj nielegalna. Kary są bardzo surowe i złapanie na gorącym uczynku, może skończyć się nawet wyrokiem kary śmierci (ale zazwyczaj tylko posiadanie sporej ilości cięższych narkotyków kończy się takimi konsekwencjami).

Policja w czarnych uniformach (zazwyczaj wieczorami) zatrzymuje losowe skutery do kontroli i gruntownie przeszukuje – zarówno pojazdy, jak i kierowców.

18. Nie wierz w znaki drogowe – rozglądaj się.

W Polsce przestrzegając zasad ruchu drogowego dojedziesz do celu względnie bezpiecznie. W Wietnamie zawsze musisz być czujnym – zielone światło wcale nie oznacza, że nikt w Ciebie nie wjedzie. Droga jednokierunkowa wcale nie oznacza, że kilka pojazdów nie będzie jechać pod prąd samym centrum jezdni. Czerwone światło wcale nie oznacza, że nie możesz jechać… czekaj czekaj… Panie Władzo trochę się zapędziłem…

Negocjacje okupu przez translator ze zbójnikami, którzy grabią bogato wyglądających kierowców.

19. Nie trzymaj dużej ilości gotówki przy sobie.

Z sytuacji na zdjęciu powyżej wyszedłem za jedyne 200,000 dongów, czyli około 32 zł. Głównie dlatego, że nie miałem przy sobie gotówki. W przypadku zatrzymania przez policję – w szczególności czarnych, czyli prewencję – możesz stracić sporą część trzymanej przy sobie gotówki. Dlatego warto w jednej kieszeni mieć ze sobą 200,000 – 500,000 VND, a resztę gdzieś dobrze ukryć.

20. Nie pij wody z kranu. Unikaj kostek lodu. Używaj limonki.

Jak w każdym Azjatyckim kraju – unikaj picia nieprzegotowanej wody bezpośrednio z kranu, gdyż zafundujesz sobie tym dzień przesiadywania na porcelanowym tronie. Kostki lodu również mogą być zrobione z kranówki.

Sztućce w knajpach myj sokiem z dostępnych na stołach limonek. Zabijają one bakterię e.coli.

Poza tym badania wykonane przez naukowców Uniwersytetu Hopkinsa dowodzą, że limonka zwalcza bakterie E. Coli. Doświadczenie polegało na dodaniu do soku z limonki bakterii E. Coli oraz bakteriofagi MS2. Okazało się, że sok z limonki poradził sobie ze zniszczeniem bakterii lepiej niż promienie słoneczne. Sok z limonki może być zatem alternatywą dla tabletek odkażających wodę, przekonują badacze.

Źródło: poradnikzdrowie.pl

21. Nie trzymaj jedzenia w pokoju.

Trzymanie w pomieszczeniu żywności, która nie jest szczelnie zamknięta, może zachęcić karaluchy i szczury, by odwiedziły Cię w nocy. Dlatego skrupulatnie sprzątaj wszelkie okruszki z łóżka i twarzy.

22. Nie wtykaj pałeczek pionowo w jedzenie.

Pałeczki wtyka się pionowo w jedzenie, które ofiaruje się zmarłym. Gospodarz lub towarzysze posiłku dziwnie mogą na Ciebie patrzeć, gdy najpierw złożysz danie w ofierze duchom, a następnie sam to zjesz… lub co gorsza zostawisz dla nich.

23. Nie podnoś drobnych pieniędzy z ulicy.

Drobne pieniądze na ulicy są dla zmarłych. Gdy ktoś umrze i ciało jest transportowane do grobu, Wietnamczycy rozrzucają drobne pieniądze po drodze, by zapłacić za przeprawę dla zmarłego. Przez większą część trasy są to sztuczne banknoty. Prawdziwych używa się tylko na mostach, zakrętach, skrzyżowaniach i rondach, by diabły pilnujące danego terenu pozwoliły przejść zmarłemu. Według wierzeń – brak opłaty skutkuje zatrzymaniem duszy przez złe siły.

Trzymam tu około 20,000 dongów, czyli jakieś 3 zł.

24. Nie jedz bezpośrednio ze wspólnych talerzy – najpierw włóż jedzenie do miski.

W Wietnamie dania są serwowane na środek stołu, a następnie jedzone wspólnie. Nie należy jednak konsumować kawałków jedzenia bezpośrednio zabranych pałeczkami ze środka stołu. Przed umieszczeniem ich w otworze gębowym, należy na chwilkę umieścić je we własnej misce.

Nakładając komuś ryż, nigdy nie wolno nałożyć mu wyłącznie jednej łyżki – nawet jeżeli prosi o małą porcję, to należy umieścić mu dwa razy mniejszą ilość ryżu w naczyniu. Więcej, o zasadach zachowania się przy jedzenie w Wietnamie znajdziesz we wpisie o kulturze jedzenia.

25. Mówiąc po Wietnamsku, nie używaj tôi, ani bạn.

Zwracając się do kogoś w Wietnamie należy uwzględnić jego pozycję społeczną względem Ciebie. Czyli przykładowo w małżeństwie nie powiesz: „(ja) Lubię jak mi gotujesz„, tylko „Mąż lubi, jak żona gotuje„.

Translator tłumaczy tôi, jako Ja, a bạn, jako Ty. Jest to poprawne tłumaczenie, używane jednak, gdy nie wiesz do kogo się zwracasz – np. prowadząc live stream. Chcąc prawidłowo zwracać się do Wietnamczyków twarzą w twarz, powinieneś używać określeń:

  • em – młodszy brat / siostra. Używasz tego zwrotu, jako Ty do osób młodszych od siebie, lub gdy poznasz dziewczynę. Jako Ja, gdy Ty jesteś młodszy od kogoś, lub jako dziewczyna mówiąc do chłopaka.
  • anh – starszy brat. Tak zwracamy się do mężczyzn starszych od siebie, lub określamy siebie, gdy jesteśmy mężczyzną starszym od kogoś.
  • chú – wujek. Tak mówimy mężczyzny, który jest od nas 10-15 lat starszy, lub używamy go jako Ja, gdy to my jesteśmy nim.
  • chị – żeński odpowiednik anh. Starsza siostra.
  • – żeński odpowiednik chú. Ciocia.
  • – babcia. Używane względem starszych kobiet.
  • bác – dziadek. Używane względem starszych mężczyzn.

Ciężko się w tym połapać, więc podam przykład:

Jesteś mężczyzną i poznałeś dziewczynę w pubie. Chcesz zapytać czy Cię lubi: „Czy młodsza siostra (em) lubi starszego brata (anh)?” Em thích anh chứ?

Jesteś dziewczyną i poznałaś faceta: „Czy starszy brat (anh) lubi młodszą siostrę (em)? Anh thích em chứ?

Em.

Mam nadzieję, że teraz już będziesz wiedział, czym zastępować tôi i bạn, gdy te słowa pojawią się w translatorze 🙂

About the author

Josyn

Cześć! Jestem iluzjonistą, który przyjechał do Wietnamu, poznał lokalną dziewczynę i postanowił tu zamieszkać na stałe.
Z radością pokaże Ci kraj od środka! Na blogu poznasz wietnamskie atrakcje, kulturę, ludzi i zobaczysz, jak rozkręcam tu biznes od zera.

View all posts

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *